"Warmia znana i nieznana"

Gady


Wiklinowy Gaduś strzegący wsiWiklinowy Gaduś strzegący wsi

   Gady są niedużą wsią, położoną na skrzyżowaniu dróg do Tuławek, Barczewka i przez Słupy do Olsztyna. Chociaż w centrum wsi, przy niedużym stawie, stoi ogromny wiklinowy gad, to jednak nazwa wsi nie jest związana z tymi zwierzętami.

   Historia Gadów zaczyna się 28 maja 1369 roku, kiedy to wieś otrzymała akt lokacyjny. W dokumencie tym występuje tylko niemiecka nazwa Hoenveltcz. Dopiero w 1405 roku pojawia się nazwa Gedden, która zapewne pochodzi od nazwiska Prusa Gedethena – zasadźcy i zarazem pierwszego sołtysa wsi. Nazwa Gady pojawia się dopiero w 1879 roku.

Kamień graniczny na granicy wsi Gady – Tęguty – BarczewkoKamień graniczny na granicy wsi
Gady – Tęguty – Barczewko

   Wieś może się pochwalić dwiema starymi kapliczkami. Jedna z kapliczek stoi w środku wsi (N 53,877159o; E 20,579715o). Została  wzniesiona w stylu neobarokowym w połowie XVIII w. Ma ona krucyfiks i figurę Najświętszej Maryi Panny. Druga kapliczka znajduje się przy wjeździe do wsi od strony Słupów (N 53,876836o; E 20,576093o). Znajduje się w niej rzeźba św. Józefa, krucyfiks i chorągiewka z datą 1929. Kapliczki te zostały wzniesione przez okoliczną ludność jako wota dziękczynne.

   We wsi, na posesji nr 26, znajduje się  zabytkowy dzwon. Na dzwonie widnieje data 1815. Mieszkańcy wsi ufundowali go jako wotum błagalne podczas zarazy bydła. Dzwon był zawieszony przez wiele lat na dwóch drzewach za budynkiem sklepu i przez lata dzwonił na Anioł Pański. Po próbie kradzieży został przeniesiony na prywatną działkę i zawieszony na małej dzwonnicy.

Kapliczka przy wjeździe do wsiKapliczka przy wjeździe do wsi

   Wieś posiada wiele elementów starej zabudowy. Jednakże, zwłaszcza na koloniach, przybywa coraz więcej nowych domów.

   Pomiędzy Gadami, Tęgutami i Barczewkiem znajduje się widoczny rów, który stanowi granicę między wsiami. Ponadto wzdłuż rowu ułożone są kamienie graniczne. Jeden z nich widoczny jest na zdjęciu powyżej (N 53,878280o; E 20,607435o).

   Wyjeżdżając z Gadów drogą do Barczewka, po prawej stronie miniemy stary krzyż drewniany skryty w krzakach (N 53,857231o; E 20,588203o).

Drewniany krzyż przy drodze Gady – Barczewko, gdzie grzebano dzieci w czasie epidemiiDrewniany krzyż przy drodze
Gady – Barczewko, gdzie grzebano
dzieci w czasie epidemii

   W Gadach czynny jest sklep spożywczy (N 53,877607o; E. 20,580871o).

   Przez Gady przejeżdżają autobusy komunikacji publicznej, których przystanek znajduje się w centrum wsi (N 53,877262o; E 20,578814o). Tuż obok przystanku leży kamień z tablicą wstawioną w 2009 r., upamiętniającą 640-letnią historię wsi.

   We wsi działa Stowarzyszenie Nasze Gady, z inicjatywy którego każdego roku w ostatnią sobotę sierpnia organizowany jest Festyn Archeologiczny, gromadzący miłośników historii, dawnych rzemiosł i dobrego jadła, oraz cykl imprez Forum Gadum, których terminy podawane są na www.naszegady.pl

   W 2011 r. otwarto budynek Ośrodka Rzemiosł Zapomnianych, w którym mieszkańcy Gadów i okolicznych wsi będą mogli poznawać dawne rzemiosła i rozwijać swoje zdolności artystyczne.

Niedawno zbudowany Ośrodek Rzemiosł ZapomnianychNiedawno zbudowany Ośrodek Rzemiosł Zapomnianych

   We wsi znajdują się dwa ośrodki agroturystyczne: Elżbiety Kotowskiej, Gady 40a, tel. 602 680 697 lub 895 305 026, oferujący 5 miejsc o wysokim standardzie oraz Danuty Danylczuk, Gady 48a; tel. 886 579 571 z 10 miejscami i możliwością wcześniejszego zamówienia posiłku dla grupy do 20 osób.

   Istnieje możliwość zamówienia posiłku dla grupy turystycznej i indywidualnie w Gadówce (Gady 34) po wcześniejszym uzgodnieniu telefonicznym 608 264 022. Chętni mogą przespacerować się z przewodnikiem po Szlaku Średniowiecznej Granicy (tel. 691 772 309).


Materiały nadesłane



Akt lokacyjny Hoenveltcz, czyli jak Gady ryby łowiły

  W tym roku obchodzimy 640 rocznicę założenia wsi Gady. Akt lokacyjny został wydany w dniu 28 maja 1369 r., na zamku w Lidzbarku Warmińskim. Dokument został podpisany przez biskupa warmińskiego Jana Stryprocka. Nadanie na prawie chełmińskim dla Hoenveltcz, bo takiej nazwy użyto po raz pierwszy, obejmowało ponad 44 łany, co odpowiadało w przybliżeniu 739,2 ha. Zasadźcą i jednocześnie pierwszym sołtysem był Prus Gedethen. W przywileju zastrzeżono 4 łany (ok. 67,2 ha) dla ojca sołtysa – Bandusa oraz dwóch braci: Dyngona i Georgia. Pozwala to przypuszczać, że lokacja nastąpiła w miejscu zasiedlonym wcześniej przez Prusów. Prawo chełmińskie było dużo korzystniejsze dla mieszkańców Warmii biskupiej niż prawo pruskie. Posiadanie ziemi na prawie chełmińskim wiązało się ze służbą rycerską, niewielkim czynszem, daniną oraz swobodą rybołówstwa. Możliwość dziedziczenia majątku posiadały także kobiety, które nie miały takich uprawnień na prawie pruskim. W tym drugim stosowano także większe obciążenia w związku ze służbą wojskową. Mieszkańcom wsi Gady przyznano aż 14 lat wolnizny, co świadczy, że był to trudny obszar do zagospodarowania. Średni okres wolnizny dla zakładanej wsi wynosił zazwyczaj 8 lat. W dokumencie lokacyjnym występuje tylko niemiecka nazwa Hoenveltcz (Hoenfeld). W 1405 r. odnotowano Gedden. W kolejnych zapisach spotykamy Jadden (1598), Gadden (1615) i Giaden (1688). W 1879 r. po raz pierwszy pojawiła się nazwa Gady. Najczęściej używano określenia Jadden. Nazwa Gedden, następnie Jadden nawiązuje do imienia Gedethena i zdaje się pochodzić od pierwszego sołtysa. Jednak zdania językoznawców są na ten temat podzielone. Na przykład według Toporowa człon “jed” związany jest z rdzeniem bałtyckim “jod”, “juod”, co można tłumaczyć jako “leśny czart”.

Akt lokacyjny wsi GadyAkt lokacyjny wsi Gady

  W akcie lokacyjnym istnieje informacja o prawie do założenia małej karczmy. Ma to ścisły związek ze szlakiem komunikacyjnym z Jezioran do Olsztyna. Jeziorany istniały już od 1338 r., Olsztyn powstał w 1353 r. Były to ważne miasta w południowej części Warmii biskupiej, stąd droga je łącząca miała duże znaczenie. Nic dziwnego, że w leżących na tej trasie: Gadach, Tuławkach i Kierźlinach założone zostały karczmy, gdzie można było zjeść, nakarmić konie i przenocować. Uwagę przykuwa także prawo do połowu ryb, jakie należało się mieszkańcom Gadów. W akcie lokacyjnym wymienione zostało Jezioro Wadąg, gdzie wolno było łapać ryby małym sprzętem i na potrzeby własnego stołu. Wynika z tego, że istniał zakaz używania dużych sieci rybackich i odsprzedawania złowionych ryb. Ciekawostką jest, że do tej pory nie było aktu prawnego, który by cofnął mieszkańcom ich średniowieczne przywileje.

  Za sąsiadów w średniowieczu Gady miały następujące wsie: Barczewko, Tuławki i Tęguty. Barczewko pierwotnie założono w 1325 r., jako miasto z zamkiem Wartberg. Spalone zostało podczas najazdu Kiejstuta i Olgierda w 1354 r. Miasto powstało ponownie w 1364 r., jako Wartenberg na miejscu obecnego Barczewa. Podczas tego najazdu zniszczona bezpowrotnie została również wieś nieznana z nazwy, a założona w 1337 r. przez Nicolao Rutheno, która usytuowana była między terenami obecnego Barczewka i Gadów. Przed II wojną światową miejsce to nazywano Altes Feld (Stare Pole). Tuławki otrzymały lokację podobnie jak Gady w 1369 r., chociaż po raz pierwszy w dokumentach wzmianka o polu pruskim Tollack pojawiła się 11 lat wcześniej. W 1376 r. odnowiono przywilej dla Barczewka, które dla uczczenia zniszczonego w tym miejscu przez Litwinów miasta nazwano Aldewartberg (później Alt Wartenburg). Tęguty nadanie otrzymały dopiero w 1433 r., jako campus Tungebouth, ale nazwa pojawiała się w dokumentach od końca XIV w. W czasach obecności na tej ziemi plemion pruskich nie było granic między polami osadniczymi, które były odpowiednikami dzisiejszych wsi. Wraz z nadaniami ziemskimi zaczęto wyznaczać granice poszczególnych włości, aby uniknąć wszelkich sporów. Relikty takiego podziału terytorialnego pod postacią kamiennych oznaczeń i pokaźnej miedzy, możemy spotkać w lesie, między Gadami i Tęgutami.

  W okresie plemiennym wszystkie wzmiankowane powyżej miejscowości znajdowały się na terytorium Galindii, a dokładniej ziemi zwanej Gunelauke, której centrum mieściło się w okolicy Barczewka. Do dzisiejszych czasów pozostały tam relikty czterech grodzisk, trzech w Barczewku i jednego w Marunach. Po pokonaniu Prusów przez Krzyżaków rozpoczęto prowadzić zakrojoną na szeroką skalę akcję osadniczą. Terra Gunelauke znalazła się pod bezpośrednią władzą biskupa i weszła w skład dominium warmińskiego. Podczas utworzonego w II połowie XIV w. podziału administracyjnego obszar Gunelauke został przekształcony w komornictwo wartenburskie. Tym samym przez większą część swoich dziejów Gady administracyjnie związały się Wartenburgiem.

Robert Klimek
(źródło: GADY NASZA MAŁA OJCZYZNA 1369-2009, red. T. Kosińska,
Wyd. Stowarzyszenie "Nasze Gady", 2009)


Uwłaszczenie chłopów i separacje gruntów na wsi warmińskiej w pierwszej połowie XIX wieku

  Prusy były pierwszym z trzech państw uczestniczących w rozbiorze Rzeczypospolitej, które pod koniec XVIII i na początku XIX wieku podjęły kwestię zniesienia poddaństwa i  uwłaszczenia chłopów. Złożyło się na to kilka przyczyn. Intensyfikacja rolnictwa wymagała zmiany form gospodarowania - konieczne było przejście od trójpolówki do płodozmianu, a to wymagało nowego podziału gruntów uprawnych. Doświadczenia rewolucji francuskiej pokazywały, że chłop będący właścicielem ziemi ma inny stosunek do państwa na obszarze którego mieszka. Ten argument podnosili pruscy wojskowi, ponoszący klęski w wojnie z Francją, okazywało się bowiem, że mimo dobrego wyszkolenia wojskowego pruscy chłopi pańszczyźniani walczyli gorzej niż francuscy, będący wolnymi obywatelami Republiki, potem Cesarstwa.

  W miastach brakowało też rąk do pracy, zwiększenie liczebności robotników fabrycznych można było osiągnąć drogą uwolnienia na wsi znacznej liczby bezrolnych i małorolnych chłopów1.

  Reformę stosunków agrarnych zapoczątkował edykt z 9 X 1807 r. znoszący poddaństwo osobiste chłopów i powinności z nim związane, oraz najmy przymusowe. Wprowadził także wolny handel ziemią i znosił faktycznie wszelkie ograniczenia rugów chłopskich. Edykt ten, w połączeniu z likwidacją przymusu propinacyjnego, czyli obowiązkowego dla chłopów kupowania wódki w karczmach królewskich i biskupich, z 12 XI 1804 r. stanowił początek całego zespołu rozporządzeń, które w efekcie uczyniły z chłopów ludność wolną i posiadającą ziemię na własność. 27 VII 1808 r. ogłoszono główną ustawę uwłaszczającą, która, w ogólnym zarysie, dawała chłopom na własność ziemię przez nich użytkowaną, z tym, że musieli  spłacić w ratach jej pełną wartość.

  Wprawdzie uwłaszczenie chłopów związane było z gruntowną przebudową stosunków własnościowych na wsi warmińskiej, w tym także z separacją2 i komasacją gruntów3, ale nie zachodziły one w jednym czasie, zwłaszcza, ze połączone były także z podziałem tzw.  wspólnot chłopskich czyli majątku, (lasów, ale głównie pastwisk) należącego do całej wsi. Proces ten przebiegał o wiele wolniej niż zaplanowały to władze pruskie. Np. w powiecie olsztyńskim w latach 1821-1841 separowało się tylko 5 gospodarzy. Spowodowane to było przede wszystkim dużymi kosztami. Chłopi nie mogli dojść do porozumienia w sprawie wymiany gruntów i odszkodowań, wielu z nich, niechętnych wszelkim zmianom w organizacji gospodarowania, otwarcie sprzeciwiło się nie tylko uwłaszczeniu ale i separacjom gruntów4. Przebieg akcji separacyjnej na Warmii nie wszędzie wyglądał jednakowo.

  W niektórych wsiach dzielono tylko pola, w innych obok pól także pastwiska i lasy. Poważnym problemem była własność wspólna wsi, najczęściej pastwiska wiejskie. Przeciw ich podziałowi protestowali najczęściej najubożsi mieszkańcy gdyż w ten sposób odbierano im możliwość wypasu inwentarza. Nierzadko jako odszkodowanie za stracone pastwiska otrzymywali kilka morgów ziemi ornej5. Masowe separacje i komasacje nastąpiły na Warmii dopiero w latach 1845-1864 i mimo początkowych sprzeciwów chłopów, w ogólnym bilansie okazały się bardzo korzystne dla rolnictwa warmińskiego, jak pisał ksiądz Walenty Barczewski: „były dobrodziejstwem nowoczesnym”6. Po separacjach,  na wsi warmińskiej znacznie wzrosła produkcja lnu, sprzedawanego do Anglii i na Śląsk w związku z rozwijającym się tam przemysłem przędzalniczym. Niemiecki historyk i statystyk A. Grunenberg podawał, że jednym z najbogatszych podolsztyńskich kupców i handlarzy lnem był mieszkaniec Gadów Pötsch, który „zostawił w spadku swoim dzieciom po 6000 talarów”7.

  Separacje wywarły ogromny wpływ na kształt wsi warmińskiej, w której do tego czasu dominowały dwa typy wsi. Owalnice8 inaczej zwane wsiami placowymi, były to osady o zagrodach otaczających wydłużony na ogół plac wiejski, zwany dawniej w Polsce nawsiem. Działki znajdujące się na terenie nawsia należały do całej gromady i z nich wydzielano gospodarzowi określony teren na dom i zabudowania gospodarcze. Stały one dość ciasno obok siebie, tworząc zwarty owal  zamykany dodatkowo solidnymi i wysokimi płotami. W średniowieczu taki układ wsi spełniał dodatkowo funkcje obronne, co w czasach gdy upowszechniła się artyleria, traciło już rację bytu. W dodatku domy i zabudowania gospodarcze, w których mieszkali chłopi nie były bezpośrednio związane z gruntami rolnymi, co powodowało konieczność dojeżdżania do pól. Drugim typem wsi były ulicówki, czyli wsie o zagrodach rozmieszczonych dość równomiernie wzdłuż ulicy stanowiącej główną drogę wiejską9. Obydwa te typy wsi miały jedną cechę wspólną – zagrody nie znajdowały się na ziemi, którą uprawiali chłopi, w dodatku najczęściej ich grunty podzielone były szachownicą, co dodatkowo utrudniało uprawy. Separacje połączone z komasacjami zlikwidowały ten stan, chłopi zaczęli budować swoje domy pośrodku swoich gruntów, powstały tzw. kolonie, zagrody oddaliły się od siebie, co doprowadziło do tego, że niektóre wsie znikały z mapy10, a inne przybierały kształt bardzo rozproszony. Zmieniała się też architektura domów i zabudowań wiejskich, nie musiały być one już ściśnięte na małej powierzchni owalnicy czy ulicówki – na własnym gruncie budowano domy obszerniejsze, murowane, z większą liczbą budynków gospodarczych.  Separacje doprowadziły także do zniknięcia powszechnych wcześniej ogrodzeń i bram (zwanych kołowrotami) zamykających drogę przebiegającą przez wieś.

  W aspekcie gospodarczym, najwcześniej odczuwanymi zmianami  po separacjach, były zmiany w pasieniu bydła. Zniknęli tzw. wiejscy pasterze, koniarze i wolarze, którzy wypasali bydło dla całej wsi, szczególnie tam, gdzie były wspólne pastwiska. Teraz każdy gospodarz musiał paść na własnej łące, czy ugorze. Paradoksalnie odbiło się to frekwencji dzieci w szkole, gdyż do tych prac zatrudniane były głównie dzieci11. U schyłku lat pięćdziesiątych XIX wieku na wsi warmińskiej widać wyraźne odchodzenie od trójpolówki na rzecz płodozmianu. To kolejny, niezwykle ważny etap rozwoju wsi warmińskiej, możliwy dzięki uwłaszczeniu, separacjom i komasacjom. Wprowadza się nowe rośliny: koniczynę i wykę, co poprawia jakość hodowli – bydło można już karmić w oborach, lepiej karmione dawało więcej mleka i nawozu, rozszerza się też hodowla owiec, a po wojnach napoleońskich rozpowszechnia się uprawa ziemniaków, które z biegiem czasu stały się jednym z podstawowych źródeł pożywienia ludności wiejskiej.

  Separacje na wsi warmińskiej były naturalną i logiczną konsekwencją procesu uwłaszczenia. Najpierw należało z chłopa pańszczyźnianego uczynić wolnego właściciela aby potem móc uregulować stosunki własnościowe między nimi. Przyczyniły się one do widocznego u schyłku wieku zjawiska kapitalizacji na wsi (nowsze, lepsze maszyny, specjalizacja produkcji) i pośrednio do przyspieszonego rozwoju przemysłu w zjednoczonych już Niemczech. Pogłębiły też zróżnicowanie społeczne i majątkowe na wsi warmińskiej oraz przekształciły jej wygląd i architekturę.

dr  Roman Jurkowski
(źródło: GADY NASZA MAŁA OJCZYZNA 1369-2009, red. T. Kosińska,
Wyd. Stowarzyszenie "Nasze Gady", 2009)


DZWON

  Widnieje na nim data A.D. 1815. Mieszkańcy wsi ufundowali go jako wotum w czasie zarazy bydła. Zawieszony był na dwóch drzewach za dzisiejszym budynkiem sklepu. Przez lata wrósł w pnie drzew. Dzisiaj znajduje się na dzwonnicy, która stoi na posesji nr 26.

  Dzwon był zawieszony pomiędzy dwoma drzewami za budynkiem, w którym dzisiaj jest sklep. Dawniej zawsze dzwonił na Anioł Pański.Wyszłam raz wieczorem z domu i słyszę, jak ktoś wali w dzwon, żeby go rozbić. Przepłoszyłam złodzieja. Rano zobaczyłam leżącą na ziemi kantówkę, którą amator mosiądzu usiłował zniszczyć dzwon. Powiedziałam o tym sąsiadom. Wycięli dzwon z drzew i dali do oczyszczenia. Zakonserwowany wisi na małej dzwonnicy na podwórzu sąsiada.

Danuta Moczulska

KAPLICZKI

  We wsi znajdują się dwie kapliczki. Jedna w środku wsi, neobarokowa z połowy XVIII w z krucyfiksem i figurą NMP, a druga  na końcu wsi z rzeźbą Św. Józefa z Jezusem i chorągiewką z datą 1929. Warmiacy stawiali kapliczki dla upamiętnienia szczególnie ważnych wydarzeń, głównie jako wota dziękczynne. Z początkiem XX w nie stawiano już kapliczek tylko krzyże- drewniane i metalowe. Znajdują się one na kilku posesjach we wsi. Niektóre z nich postawiono współcześnie.

GRANICA

  Pomiędzy Gadami, Tęgutami i Barczewkiem znajduje się dobrze widoczny rów, który wyznacza granicę pomiędzy wsiami. Na granicy mojego lasu biegnie rów, który ciągnie się potem dalej. Raz ze spadkiem, raz pod górę, nie jest to więc rów melioracyjny. Pytałem leśników, co to może być- nie wiedzieli. Wyjaśnił tę zagadkę dopiero historyk, z którym odbyliśmy spacer wzdłuż tego rowu. Oznacza on granicę pomiędzy wsiami Gady, Tęguty i Barczewko. Duże kamienie znajdujące się co kilkadziesiąt metrów wzdłuż rowu były najprawdopodobniej ułożone w XVII wieku. Starsi mieszkańcy pamiętali, że rów był porządkowany w czasie I wojny przez jeńców z obozu w pobliskiej Łapce.

Rajmund Antosiak

  Zabytkami są również: obsadzona starymi drzewami droga z Olsztyna do Dobrego Miasta oraz warmińskie zabudowy zagrodowe, charakterystyczne dla Warmii Południowej.

(źródło: GADY NASZA MAŁA OJCZYZNA 1369-2009, red. T. Kosińska,
Wyd. Stowarzyszenie "Nasze Gady", 2009)


Ksiądz Bernard Langkau

  Urodził się w Gadach, w powiecie olsztyńskim, 7 listopada 1907. Tutaj też uczęszczał do niemieckiej katolickiej szkoły ludowej, pobierając w niej nauki w wymiarze podstawowym. Wcześnie utracił ojca, bo w 1921 r. i równocześnie, w tym samym roku, rozpoczął naukę w Gimnazjum Klasycznym - zreformowanym w Lubawie na Pomorzu, którą kontynuował w Gimnazjum humanistycznym w Bydgoszczy. Zaraz po ukończeniu Gimnazjum, złożył prośbę o przyjęcie go do Seminarium Duchownego w Poznaniu.

  Święcenia kapłańskie otrzymał 1 czerwca 1932 r w Katedrze Poznańskiej z rąk Księdza Kardynała Augusta Hlonda. Na swój pierwszy wikariat został skierowany do Zaniemyśla, gdzie pracował w latach 1932- 1933. Był przykładnym kapłanem, dobrym współpracownikiem, skromnym i spokojnym konfratrem. Od 1936 r. aż do wybuchu wojny był wikariuszem w Odolanowie.

  Z jego akt osobistych wynika, że w czasie okupacji przebywał na Pomorzu, pełniąc funkcje kapłańskie, lecz nie chciał zgodzić się na pozostanie tam na stałe. Po powrocie do Archidiecezji w 1946 r. został proboszczem w parafii Bógdaj, a następnie przez przez 29 lat był proboszczem w Mikstacie. Solidnie pracował przez te lata w obydwu parafiach; odnowił zniszczone kościoły, wybudował plebanię w Bógdaju, sprawił dzwony w Mikstacie i ogrodził kościół, dał nowe ogrodzenie cmentarne. Zatroskany o dobro duchowe swoich parafian corocznie urządzał rekolekcje parafialne, chętnie i długo przebywał w konfesjonale, sumiennie przygotowywał się do kazań i katechizacji. W 1972 r. Ksiądz Arcybiskup Antoni Baraniak zamianował Księdza Proboszcza Bernarda Langkaua kanonikiem honorowym Kapituły Kolegialnej w Poznaniu. Po ukończeniu 75 roku życia na jego własną prośbę Ksiądz Arcybiskup Metropolita przeniósł go w stan spoczynku 19 lutego 1983 roku, dziękując mu za gorliwą i ofiarną pracę duszpasterską.

  Dotknięty chorobą, zmarł 16 maja 1984 roku. Pochowany został na cmentarzu w Mikstacie.

  Według Miesięcznika Kościelnego Archidiecezji Warmińskiej 1986 r.

  W Gadach także, w 1856 r. urodził się Hieronim Poetsch, ksiądz katolicki, działacz warmiński, współpracownik Gazety Olsztyńskiej.

(źródło: GADY NASZA MAŁA OJCZYZNA 1369-2009, red. T. Kosińska,
Wyd. Stowarzyszenie "Nasze Gady", 2009)


Kapliczki w Gadach

  Szymon Drej w książce „Święta Warmia” napisał: „Warmia, ze względu na swój katolicyzm, odróżniający ją od sąsiednich protestanckich Prus Książęcych, nazywana była Świętą Warmią. Istotnie, przywiązanie Warmiaków do swej religii było najsilniejszą więzią spajającą tę niewielką społeczność. Najtrafniej ujął to Ojciec Święty Jan Paweł II podczas swej wizyty 6 czerwca 1991 r. w Olsztynie: Warmia była zawsze wierna Bogu i Kościołowi katolickiemu, zasługując na zaszczytne miano Świętej Warmii”1.

  Najbardziej charakterystycznym elementem architektonicznym krajobrazu dawnego biskupstwa warmińskiego są liczne krzyże i kapliczki przydrożne. Nie wiadomo dokładnie kiedy zaczęto budować kapliczki na Warmii. Większość pochodzi z XIX i XX wieku, choć i wcześniej bywały okresy kiedy następował wzrost liczby obiektów kultu, takim była np. epidemia dżumy w latach 1708-1711. Najstarsze kapliczki warmińskie pochodzą z początku XVII wieku. Niezwykle ważne dla fundacji setek nowych kapliczek i krzyży przydrożnych były objawienia gietrzwałdzkie w II połowie XIX wieku. Kapliczki budowali pojedynczy mieszkańcy wsi lub całe społeczności w intencji ocalenia od wojen, klęsk żywiołowych, epidemii, a także w podziękowaniu za wysłuchanie modlitw. Stawiano również kapliczki w miejscach „w których straszy”.

  W książce Ulricha Foxa2 z radością zobaczyłam zdjęcia kapliczek z Gadów wykonane w latach 80. XX wieku, a więc przedstawiające ich wygląd współczesny. Fotografia na s. 228 przedstawia tzw. „Certas Kapelle” z drugiej połowy XVIII wieku (obecnie przy posesji nr 48), której gruntownej renowacji dokonała w 1927 roku rodzina Certa. Druga fotografia, ze strony 233, przedstawia kapliczkę znajdującą się obecnie na terenie posesji nr 50, która została zbudowana przez rodzinę Antona Loberta. Podpis pod tą fotografią informuje, że powstała ona w 1931 roku, natomiast chorągiewka znajdująca się do dzisiejszego dnia na kapliczce podaje datę 1929 roku. Natomiast data 1931 widnieje na chorągiewce kapliczki znajdującej się w lesie przy drodze powiatowej do Olsztyna (ok. 500 metrów od wsi). Klara Certa i Anton Lobert przeżyli II wojnę światową.

  Janusz Hochleitner w książce o kapliczkach Warmii południowej pisze: „Kapliczki [...] były miejscem społecznej organizacji życia religijnego [...] Stąd wyruszała procesja w czasie święcenia pól, tu ludność wioski zbierała się na »majówki«”3. Przy kapliczce z 1929 roku w Gadach nadal odbywają się nabożeństwa majowe. W tym miesiącu, każdego dnia o godzinie 20:00 , zbierają się dzieci, młodzież i dorośli na „majowe”. Prowadzi je pani Weronika Lech. W 2009 roku Litanię Loretańską nieraz odmawiały dzieci, które właśnie przystąpiły do I Komunii Świętej. Wszyscy wspólnie odmawiają Anioł Pański, modlitwę za zmarłych, Pod Twoja Obronę i inne modlitwy, a potem, jak kilkadziesiąt lat temu, śpiewają: „Po górach dolinach”, „Chwalcie łąki umajone”, „Cześć Maryji” i inne. Nabożeństwo kończy się odśpiewaniem kilku zwrotek pieśni „Wszystkie nasze dzienne sprawy”. Po ostatnim nabożeństwie majowym, pani Weronika Lech, tradycyjnie już od wielu lat, przynosząc wielką torbę cukierków czekoladowych, częstuje wszystkich uczestników, a szczególnie dzieci. Obecnie tak jak przed wiekami przybyli na nabożeństwo nie tylko się modlą, ale rozmawiają o wydarzeniach we wsi, młodzież i dzieci żartują i śmieją się.

  Coroczne nabożeństwa majowe przy kapliczce znajdującej się przy posesji nr 50, są też łącznikiem z przeszłymi pokoleniami katolickich Warmiaków, które żyły, pracowały i modliły się na tej ziemi. Są także podtrzymaniem tradycji i wiary części nowych przybyszów zasiedlających Warmię po II wojnie światowej – mówią o ich religijności i szacunku dla ludzi którzy byli tu przed nimi.

  Obecni mieszkańcy Gadów zadbali również o to aby po wojnie kapliczki nie uległy zniszczeniu. Oto oryginalna relacja pani Weroniki Lech (lat 78) spisana w kwietniu 2009 r. przez jej córkę, Annę Kochańską: „Przeprowadziliśmy się do Gadów 30 marca 1966 roku. Zastaliśmy kapliczkę w bardzo złym stanie. Bok od strony zachodniej był zniszczony od kul, dachu nie było, a w oknach była tylko jedna rama. Najprawdopodobniej jest to rama oryginalna. Kapliczka była z cegły. W maju tego samego roku zaczął się remont tej kapliczki przez właściciela. Kapliczka została otynkowana, gdyż cegły były luźno i wysuwały się. Ramy do dwóch okien zostały dorobione, a szyby zakupione u szklarza w Olsztynie. Dach został wykonany z cegieł i zalany cementem. Metalowa chorągiewka z krzyżem, na której widnieje data 1929 rok była uszkodzona, ale dało się ją odnowić i jest do tej pory. W środku było pusto i dlatego została zakupiona figurka Matki Bożej, która jest do dziś [...] Przy kapliczce odbywały się powitania biskupów, a do chwili obecnej co roku odprawiane są nabożeństwa majowe, na które przychodzą mieszkańcy Gadów”.

  Podobnie dbała o kapliczkę przy posesji nr 48 pani Maria Januszewska (lat 82). Jej relację spisała w dniu 30 kwietna 2009 r. córka - Elżbieta Korszuń: „W Gadach zamieszkałam w 1969 roku w gospodarstwie oznaczonym numerem 48 i tam zamieszkuję do dnia dzisiejszego. Przy drodze przebiegającej przez wieś, obok mojej nieruchomości jest usytuowana kapliczka z figurką Matki Boskiej. Ze względu na usytuowanie tej kapliczki obok mojej nieruchomości, czułam się w obowiązku dbania o nią. Moja dbałość polegała na zachowaniu odpowiedniej estetyki kapliczki i jej otoczenia. Ponadto członkowie mojej rodziny, raz w roku, w okresie wiosennym dokonywali poprawek w konstrukcji kapliczki (uzupełnianie ubytków tynku) oraz malowali ją z zewnątrz. W latach 80. ubiegłego wieku zakupiłam nowa figurkę Matki Boskiej i umieściłam ją w kapliczce. Poprzednia figurka utraciła swoje walory estetyczne (wyblakła i miejscami odpadła farba). Figurkę tę zachowałam, tak samo jak poprzednie pochodzące z kapliczki. Opiekę nad kapliczka sprawowałam do początków obecnego wieku, tj. do czasu gdy działkę z przyległą kapliczką przejął inny właściciel”.

  Najmniej informacji posiadam o trzeciej kapliczce, znajdującej się w lesie, przy drodze do Olsztyna. Wiadomo, że zbudowano ją w 1931 roku. Opiekują się nią panowie: Janusz Smoliński i Wojciech Załuska, sporadycznie znicze zapala też nieznana z nazwiska kobieta4. Obecnie kapliczki te wymagają już nie serdecznej troski mieszkańców, a fachowej, kompetentnej i kompleksowej renowacji dokonanej przez właściwych specjalistów pod kontrolą konserwatora zabytków. Autorka tego artykułu rozpoczęła już starania o zdobycie odpowiednich funduszy na rewitalizację trzech opisywanych kapliczek.

Jadwiga Ławicka-Jurkowska
(źródło: GADY NASZA MAŁA OJCZYZNA 1369-2009, red. T. Kosińska,
Wyd. Stowarzyszenie "Nasze Gady", 2009)


O krajobrazie wsi Gady

  Gady to nieduża wieś sołecka, położona w gminie Dywity. Jest to teren typowo rolniczy. Dzięki temu charakteryzuje się czystym, nieskażonym środowiskiem, walorami przyrodniczo – krajobrazowymi i stwarza doskonałe warunki do rekreacji.

  Tereny malowniczej wioski, otoczonej mozaiką pól i lasów, stanowią idealną przestrzeń dla rozwoju agroturystyki i turystyki ekologicznej. Przeprowadzona ocena walorów krajobrazowych i przyrodniczych wykazała istnienie bogatego potencjału turystycznego, objawiającego się jako: różnorodność okolicznej flory i fauny, pobliskie grodziska, wały podłużne i inne zabytki archeologiczne pozostawione przez plemiona pruskie, krajobraz kulturowy.

  Relikty cennych tradycji i lokalnej tożsamości są przenoszone przez mieszkańców z pokolenia na pokolenie.

  Zewnętrznym wyrazem wartości przyrodniczych, znajdujących się w okolicach wsi Gady są pagórki wynikające z budowy geologicznej tych terenów (dominują utwory czwartorzędowe spowodowane działaniami lodowca). Okoliczne lasy należą do dobrze utrzymanych i atrakcyjnych pod względem walorów turystycznych i rekreacyjnych. Są one w większości dojrzałymi drzewostanami z licznym interesującym starodrzewiem. Wśród nich wyróżniają się grupy starych sosen i buków. Często spotykane są także: brzoza brodawkowata, dęby, olchy i jesiony. Lasy obfitują w grzyby i jagody.

  Przez wieś Gady biegnie szlak rowerowy Dywity – Różnowo – Sętal – Gady – Dywity. Ma on długość 27 km. Trasa przebiega głównie przez pola i lasy. Jadąc owym szlakiem może się zdarzyć, że wśród drzew zauważymy jelenia, dzika czy lisa. Okoliczne pola upodobały sobie żurawie, które garną się tu stadami.

  Gady – malownicza, spokojna, zatopiona w krajobrazie bujnych traw oraz lasów mieszanych wieś, jest doskonałym miejscem do spacerów i podziwiania piękna krajobrazu. Zarówno w okolicy jak i w samej miejscowości znajdują się niewielkie stawy i oczka wodne. Na bagnach spotyka się czaplę siwą, dzikie kaczki i gęsi. Można również zobaczyć pustułkę, kruka, jastrzębia.

  Walory kulturowe tej wsi to przede wszystkim dwie przepiękne kapliczki. Pierwsza z nich usytuowana jest w centrum miejscowości, tuż przy przystanku autobusowym. Czas jej powstania szacuje się na połowę XVIII w. Kapliczka jest murowana, z daszkiem dwuspadowym, pokrytym dachówką. W półkolistej niszy umieszczona jest figura Najświętszej Maryi Panny, a tuż nad nią – w mniejszej, również półkolistej niszy – krucyfiks. Tuż przy wjeździe do wsi stoi druga przydrożna kapliczka. Jej daszek jest wielospadowy, pokryty dachówką, zwieńczony metalowym krzyżem z chorągiewką z datą 1929. Rzeźba umieszczona w niszy ostrołukowej to postać św. Józefa z Jezusem. Walory kulturowe przejawiają się także w architekturze budynków mieszkalnych.

  Jeżeli chodzi o układ wsi, to jest on zbliżony do ulicówki o zwartej zabudowie. Typowa zagroda składa się z kilku oddzielnych budynków, odpowiednio rozmieszczonych na parceli. Budynki mieszkalne stoją równolegle do drogi, z boku mają wejście na podwórko w kształcie prostokąta, zamknięte przez budynki gospodarcze. Niemal przed każdym domem mieści się przedogródek z bylinami i małymi krzewami.

  Wieś Gady ma ciekawy układ zadrzewień przydrożnych i śródpolnych. Decydują one o możliwości stworzenia miejsc do penetracji turystycznej. Obecnie obserwuje się duże zainteresowanie mieszkańców z większych miast działkami pod zabudowę. No cóż, trudno o piękniejsze miejsce do odpoczynku od miejskiego zgiełku i ciężkiego od spalin powietrza.

Agnieszka Sakowska-Hrywniak
(źródło: GADY NASZA MAŁA OJCZYZNA 1369-2009, red. T. Kosińska,
Wyd. Stowarzyszenie "Nasze Gady", 2009)


Ptasi świat w Gadach

  Jakie znamy ptaki ze swojego najbliższego otoczenia? Czy w ogóle je zauważamy? Czy potrafimy nazwać choć kilku spośród naszych licznych skrzydlatych sąsiadów? Zastanówmy się przez chwilę... bocian, sroka, jaskółka, kaczka, łabędź... Te znamy już od dziecka, ale czy wiemy, jaka jaskółka krąży nad naszymi głowami? Czy na pewno jest to jaskółka, czy może jerzyk?

  Rozejrzyjmy się po naszym podwórku, po wsi. Na niejednym dachu dumnie urzęduje para bocianów białych, pod dachem przyczepiły swoje gniazda jaskółki oknówki. Z kolei na szczycie domu przysiadł mały ptaszek, który dzielnie powtarza swoją niepozorną piosenkę zakończoną śmiesznym trzeszczeniem – to na pewno kopciuszek  Z chlewika co jakiś czas wylatują inne jaskółki, z porudawym gardłem. To dymówki, które tak lubią budować swe gniazda w zabudowaniach gospodarczych. W krzakach obok domu ćwierka stado wróbli, wśród których zawieruszyło się kilka mazurków. Na drzewkach w ogrodzie przysiądzie czasem hałaśliwe stado mieniących się w słońcu szpaków. Czy to wszystko co można spotkać na podwórzu? Na pewno nie.  Przecież zalatują tu czasem podobne do gołębia hodowlanego sierpówki, biega też, kiwając ogonkiem, niestrudzona w chwytaniu owadów pliszka siwa, zagości na chwilę sroka czy wrona siwa.

  Wyjdźmy teraz za podwórze, na otaczające pola. Tu często, zwłaszcza wczesnym rankiem, napotkać można dumnie kroczące, lub stojące na straży żurawie. Kto ma szczęście, ten napotka stadko płochliwych kuropatw a może nawet mniejszych od nich i jeszcze bardziej skrytych przepiórek. Z kolei czajek nie da się przeoczyć. Jeśli mają w okolicy gniazdo, na pewno ogłoszą to zbliżającemu się człowiekowi fletowym pogwizdywaniem i niespokojnym lotem, niekiedy tuż nad głową. Trzeba przecież odciągnąć uwagę intruza od swojego gniazda  Podobnie trudno przeoczyć bekasa kszyka. Ten średniej wielkości ptak lecąc wydaje odgłos podobny do meczenia kozy. Nie jest to jednak jego śpiew, lecz odgłos wywołany przez drgające na wietrze sterówki, czyli pióra w ogonie. Wygląda na to, że ptaki mają różne sposoby na wydawanie dzwięków. Równie dziwne jak mecząca „koza” nad naszymi głowami może wydać się skrzypienie „drzwi”, jakie daje się słyszeć późną wiosną na łące. Sprawcą tych odgłosów jest derkacz, ptak nie większy od kuropatwy, chowający się wśród traw lub zbóż, wydający z siebie równomierne „tre-tre, tre-tre, tre-tre...”.

  Na łące i wśród pól nie brak też wspaniałych śpiewaków. Możemy posłuchać tu skowronka, świergotka polnego, świergotka łąkowego. Pola jako swój rewir wybrała sobie także pliszka żółta – bardzo podobna w zachowaniu i wyglądzie do swej siwej kuzynki, jednak pięknie cytrynowo ubarwiona. Jeśli wśród pól znajdzie się parę krzewów, na pewno skorzystają na tym mieszkańcy małych śródpolnych zarośli: wesoły, kolorowy szczygieł, pokląskwa, cierniówka, gajówka, kapturka, potrzos, potrzeszcz, ortolan, dzwoniec i trznadel... Lista jest długa. Wśród ciernistych zarośli śródpolnych występuje także nieco większy od wróbla gąsiorek. Wymyślił on sprytny sposób przechowywania upolowanych przez siebie np. jaszczurek – nadziewa je na ciernie i suszy... na później. Taka spiżarnia może się bardzo przydać, jeśli następne polowanie się nie powiedzie. Są tu też myśliwi szukający znacznie większej zdobyczy. Najczęściej nad otwartymi terenami zobaczyć można myszołowa. Zdecydowanie rzadziej trafia się trzmielojad, jastrząb czy mniejszy od nich krogulec.

  Odwiedźmy teraz pobliski stawek otoczony trzcinami i wierzbą. Tu na pewno spotkać można parę kaczek krzyżówek albo łabędzi niemych. Przy brzegu uda się czasem wypatrzeć stojącą na jednej nodze, dostojną w swym wyglądzie czaplę siwą. Mieszkanie wśród trzcin upodobał sobie również pewien ptak drapieżny – błotniak stawowy. Dalej, w zaroślach gniazduje słowik szary. To on urządza w majowe wieczory i noce najpiękniejsze z ptasich koncertów, odbywające się przy akompaniamencie żab. Wieczorami wtórować może mu również świerszczak, nazwany tak przez podobieństwo jego śpiewu do cykania owadów.

  Na jakie obserwacje możemy liczyć udając się do lasu? Na pewno uda się wypatrzeć którąś z sikor: bogatkę, modraszkę, sosnówkę, sikorę czarnogłową a może nawet ubogą, inaczej zwaną szarytką. W koronach drzew często niesie się śpiew zięby, najpospolitszego ptaka lęgowego w naszym kraju. Niezrównanym śpiewakiem wśród mieszkańców lasu jest jeden z drozdów zwany nie inaczej tylko właśnie śpiewakiem. Bardzo przyjemny dla ucha jest też śpiew rudzika o rudym brzuszku, świergotka drzewnego, świstunki i piecuszka. Warto wspomnieć też o pierwiosnku, którego dźwięczne „cilp calp calp” rozlega się po lesie. Las to także miejsce dla takich ptaków jak sójka, kruk, znana powszechnie, lecz rzadko widywana kukułka a także gołąb grzywacz. Oczywiście żyją tu także dzięcioły: najczęstszy dzięcioł duży, dzięcioł zielony i zielonosiwy, dzięcioł czarny oraz najmniejszy z nich dzięciołek. Powiadają także, że w okolicy widuję się dostojnego bielika oraz pędzącęgo skryty żywot leśny bociana czarnego. W nocy zaś słychać tęskne nawoływanie puszczyka.

  Na co dzień niewielu z nas zwraca uwagę na otaczające nas ptaki, a przynajmniej nie staramy się ich rozpoznawać czy poznawać ich obyczaje. A wystarczy tylko czasem wyjść kawałek dalej do lasu lub na łąkę, mieć oczy szeroko otwarte i wsłuchać się w otaczającą nas przyrodę, a odkryje ona przed nami swoje niezwykłe tajemnice.

  Na pamiątkę ptasich wypraw, które miały miejsce w Gadach wiosną 2007 roku przewodniczka Młodych Obserwatorów ptasiego świata,

Katarzyna Wąsowicz
(źródło: GADY NASZA MAŁA OJCZYZNA 1369-2009, red. T. Kosińska,
Wyd. Stowarzyszenie "Nasze Gady", 2009)


Mapa Gadów z 2009r.Mapa Gadów z 2009r.

  Mapa Gadów opracowana przez Zbigniewa Kozłowskiego z okazji jubileuszu 640-lecia lokacji wsi.


Zdjęcia nadesłane

Zachód słońca w Gadach Zachód słońca w Gadach
Gady- widok na wieś Gady- widok na wieś
Widok na wieś Widok na wieś
Widok na wieś Widok na wieś
Widok na wieś Widok na wieś
Jesienne Gady Jesienne Gady
Jesienne Gady Jesienne Gady
Jesienne Gady Jesienne Gady
Zimowe Gady Zimowe Gady
Zimowe Gady Zimowe Gady
Górskie Gady Górskie Gady
Zimowy zachód słońca Zimowy zachód słońca
Zimowe Gady Zimowe Gady
Zimowe Gady Zimowe Gady
Zimowe Gady Zimowe Gady
Zimowe Gady Zimowe Gady
Wróble zasypiają przy zimowym zachodzie słońca Wróble zasypiają przy zimowym zachodzie słońca
Mroźne Gady Mroźne Gady
Mroźne Gady Mroźne Gady
Na tym wzgórzu stał wiatrak Na tym wzgórzu stał wiatrak
Wiosna w Gadach Wiosna w Gadach
Wschodnia granica wsi Wschodnia granica wsi
Wschodnia granica wsi Wschodnia granica wsi
Jesienny zachód słońca Jesienny zachód słońca
Przed burzą Przed burzą
Zimowe Gady Zimowe Gady
Zimowy poranek Zimowy poranek
Zimowy poranek Zimowy poranek
Zimowy poranek Zimowy poranek
Zimowy poranek Zimowy poranek
Zimowy środek dnia Zimowy środek dnia
Zimowy zachód słońca Zimowy zachód słońca